Dzień dobry!

To miejsce gdzie możesz przywitać się z innymi forumowiczami, możesz też tutaj opowiedzieć swoją historię i założyć swój pamiętnik w którym dokumentujesz postępy w zdrowieniu.
Mauraa

Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 06 lis 2017, 12:37

Witam wszystkich bardzo serdecznie!

Jak pewnie większość z Was trafiłam tu z tego powodu, że żaden lekarz nie jest w stanie mi pomóc. Z uwagi na to, że nie lubię niczego co sztuczne i syntetycznie, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. :D

Moja historia z niedoczynnością zaczęła się około dwa lata temu, gdy zaczęłam cierpieć na bezsenność, która uniemożliwiała mi normalne funkcjonowanie. Dodatkowo przesuszona skóra, wypadanie włosów, złe samopoczucie psychiczne (doły i brak energii na cokolwiek).

Wyczytałam w internecie jakie badania zrobić i poleciałam z nadzieją do najlepszego endokrynologa w województwie.
Wyniki przedstawiały się następująco:
TSH 4,320 ulU/ml (norma 0,270-4,200)
FT3 3,95 pg/ml (norma 2,0-4,4)
FT4 1,42 ng/dl (norma 0,93-1,70)
Anty-TPO 13U/ml (norma 0-34)


Dodatkowo wykonał mi USG tarczycy. Diagnoza: Tarczyca o typowej lokalizacji, ruchoma, elastyczna. Tarczyca niepowiększona o łącznej objętości 7,4cm^3 (w tym płat prawy: 4,6cm^3 , płat lewy: 2,8 cm^3). Niewielkie obszary o niższej echogeniczności na obwodzie miąszu obu płatów tarczycy z towarzyszącymi drobnymi torbielkami o średnicy do 2mm w płacie prawym i 3mm w płacie lewym. Miejscami w niektórych torbielkach znaleziono pojedyncze mikrozwapnienia.

Po tym bez większych tłumaczeń (jedyne info, że tarczyca jest mała jak u 80letniej babci) co, jak z czym i kiedy dostałam zalecenie: 1 tabletka rano na czczo. Przepisano mi Letrox 50.

Początkowo pomogło, ale na krótko. Po kilku miesiącach wszystkie objawy niedoczynności wróciły, czasami dla próby pomijałam danego dnia tabletkę i czułam się identycznie.

Po 3 miesiącach powtórzyłam badania: (rano wzięłam normalnie Letrox, nikt mnie nie uświadomił że się nie powinno)
TSH 2,62 mlU/ml (norma 0,27-4,2)
FT3 3,16 pg/ml (norma 2,6-5,1)
FT4 1,67 ng/dl (norma 0,8 - 1,7)

Z tymi wynikami udałam się do kolejnej "najlepszej" endokrynolog z innego województwa. Zwiększyła mi dawkę Letrox na 5 razy w tygodniu 50 i 2 razy w tygodniu 75. Dodatkowo zaleciła mi suplement Jodex, który brałam chyba 2 miesiące.
Mniej więcej w tym okresie zaczęłam korzystać z LadyCompa, więc mogłam łatwo monitorować temperaturę mojego ciała. Już wtedy zaczęłam zagłębiać się w niekonwencjonalne leczenie niedoczynności, żeby sobie jakoś pomóc i zaniepokoiłam się. Temperatura mojego ciała (mierzona codziennie ok 6/7 rano) w pierwszej fazie cyklu jest w granicach 35.8/35.9*C (czasami, o zgrozo, nawet 35.7), a w drugiej sięga maksymalnie do 36.2/36.3*C. Lekarka na moje pytanie czy to odpowiednia temperatura odpowiedział mi, że mam mało tkanki tłuszczowej, więc nie mam się jak ogrzać. "Jeśli Pani bierze leki to wszystkie symptomy niedoczynności sobie Pani wymyśla" - poczułam się totalnie zlekceważona i odpuściłam. Przestałam robić badania co 3 miesiące, potulnie brałam zalecaną dawkę leku próbując zapomnieć, że jestem chora. Mimo bardzo średniego samopoczucia (raz lepiej, raz gorzej) uważałam, że taki już mój los.

3 miesiące później badania przedstawiały się następująco: (znów po wzięciu letrox rano...)
TSH 3-cia generacja 2.110 ulU/ml (norma 0.550-4.780)
FT3 3.53 pg/ml (norma 2.30 - 4.20)
FT4 1.35 ng/dl (norma 0.89 - 1.76)
anty-TG 19.60 U/ml (norma 0.00 - 60.00)
anty-TPO <28.0 U/ml (norma 0.0 - 60.0)

Kolejna i ostatnia moja wizyta u endokrynologa tylko potwierdziła mnie w tym, że żaden lekarz nie bierze mnie na poważnie. Dawka leku została niezmieniona, lekarka powiedziała, że jest wszystko ok i nie mam prawa mieć już żadnych symptomów niedoczynności tarczycy.

Poczytałam, przeanalizowałam i zdecydowałam się kupić T.R. Thyroid. Póki co myślę o dawce 0,5 grain. Myślicie, że wystarczy? Leki są już u mnie i chciałabym zacząć je brać od jutra. Dzisiaj zrobiłam wszystkie badania na tarczycę, ale już bez letroxu rano. Wyniki będę miała jutro, więc je tu wkleję. Może post ten posłuży osobom, którzy swoją niedoczynność przeżywają bardziej psychicznie, niż fizycznie. Nie tyję, nie puchnę, jedynie czuję się fatalnie psychicznie.
Z niecierpliwością czekam na efekty, jakie przyniesie mi świnka. :roll:

Agus
Posty: 497
Rejestracja: 09 sie 2015, 14:53

Re: Dzień dobry!

Postautor: Agus » 07 lis 2017, 10:12

Hello witaj, masz Hashimoto, to i nic dziwnego, że się czujesz jak czujesz. Wyniki po leku są niemiarodajne - spróbuj zrobić trójkę bez hormonu. Tarczyca mała, niewydolna, jak u dzieciaczka no i guzki i zwapnienia - typowy obraz Hashimoto. Pani Lekarka zapisała Ci Jod, pieknie rozdmuchując Hashimoto, musisz wiedzieć, że Jod, nie wiadomo czego ;) nasila atak przeciwciał u niektórych. Jesli masz świnię, to myślę, możesz ją zacząć brać, po mału, co 2 tygodnie na przykład, zwiększając dawkę, musisz się sama obserwować, jakie zmiany w samopoczuciu będą występowały no i robić badania. Pamiętaj,że stres ( jakikolwiek by nie był) nasila atak przeciwciał, mozesz wtedy naprzemiennie odczuć objawy tak niedoczynności jak i nadczynności. Tzw. rzut przeciwciał najlepiej przeczekać, niestety niekiedy trwa on dosyć długo. Pozdrawiam
Nie traktuj życia tak poważnie, jest to historia z której i tak nie wyjdziesz żywa .

Mauraa

Re: Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 07 lis 2017, 14:32

A to ciekawe, przez cały ten czas lekarze zapewniali mnie, że Hashimoto nie mam :shock:

U mnie z tym stresem to ciężka sprawa, obawiam się że mój organizm jest w stanie permanentnego stresu (autoagresja objawiająca się obgryzaniem skórek w ustach, trwa to już kilka lat i nie jestem w stanie nad tym zapanować :cry: ), dodatkowo prawie non stop czuję wewnętrzny niepokój. Stosuję techniki relaksacyjne, które mało co dają. Jakieś ziołowe tabletki, melisa, adaptogeny - wszystko na nic. Niby mózg mi mówi, że nie ma czym się stresować, a ciało robi swoje.
Dodatkowo oprócz takiej fazy stresowej mam też czasami fazę przypływu nagłej radości/energii, czuję to jakby miało mi wewnętrznie rozerwać płuca i trwa to dosłownie kilka sekund - nie umiem tego zobrazować dobrze słowami. Takie wahania nastrojów na pewno nie są prawidłowe...

Odebrałam wyniki już bez tabletki:
TSH 3,08 mU/ml (norma 0,27-4,2)
FT4 1,51 ng/dl (norma 0,8-1,7)
FT3 3,43 pg/ml (norma 2,6-5,1)

dodatkowo
ANTY TG <10 IU/ml (norma <115)
ANTY TPO 18,6 IU/ml (norma <34,0)

Trochę się podłamałam tą informacją o Hashi, latałam i wypytywałam tych lekarzy głównie pod tym względem i każdy mnie uspokajał, że to tylko lekka niedoczynność tarczycy. :(

Agus
Posty: 497
Rejestracja: 09 sie 2015, 14:53

Re: Dzień dobry!

Postautor: Agus » 10 lis 2017, 15:17

Niedoczynność tarczycy jest OBJAWEM, a lekarze mówią różne rzeczy. 99% niedoczynnosci to obecnie Hashimoto, zresztą USG to pokazuje. Poza tym skąd tarczyca byłaby taka mała i niewydolna? Jesli chodzi o stres, nic Ci nie mogę doradzić, powinnaś, moim zdaniem, udać się do dobrego psychoterapeuty.
Nie traktuj życia tak poważnie, jest to historia z której i tak nie wyjdziesz żywa .

Mauraa

Re: Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 05 sty 2018, 12:22

Witajcie po przerwie.
Już od nie całych 2 miesięcy jestem na śwince. Biorę 0,75 grain (po 0,25 rano, po południu i wieczorem - musiałam rozdzielić, bo jak biorę na raz 0,5 grain to pobolewają mnie nerki).
Moje samopoczucie jest dobre, w sumie nic specjalnego się ze mną nie zadziało poprzez zamianę syntetyków na NDT, ale zauważyłam znaczną poprawę wyglądu moich włosów. Na pewno szybciej rosną, a przez ostatnie kilka lat nie chciały drgnąć nawet o centymetr.
Jakiekolwiek przesuszenia na skórze też minęły, ogólnie mój organizm jakby się uspokoił - kiedyś normą było że co jakiś czas coś mnie boli, tak po prostu bez większej przyczyny. Nie jestem ospała, mam dużo energii.

Niepokoją mnie jednak moje wyniki.
W przerwie świątecznej wybrałam się do laboratorium, aby skontrolować poziom hormonów.
TSH 4,13 mlU/ml strasznie wysokie :| skoczyło do prawie 99%, gdzie przed świnią było 71%
FT4 20%, spadło bo było 79%
FT3 prawie 18% i również spadło, bo było 33%

Wygląda na to, że niedoczynność się nasiliła i to z wielkim przytupem. Mam za małą dawkę, czy mój organizm po prostu nie reaguje na NDT?
Przypomnę, że na syntetykach brałam Letrox 50 i dwa razy w tygodniu Letrox 75.

Uprzejmie proszę o interpretację moich wyników. W środę idę do endo i pewnie po takim skoku w złą stronę będzie mnie namawiał do powrotu na syntetyki. :roll:

Agus
Posty: 497
Rejestracja: 09 sie 2015, 14:53

Re: Dzień dobry!

Postautor: Agus » 09 sty 2018, 19:04

witaj, 0,75 grain? czyli? Czy bierzesz 3/4 tabletki?
Nie traktuj życia tak poważnie, jest to historia z której i tak nie wyjdziesz żywa .

Mauraa

Re: Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 09 sty 2018, 22:06

Dokładnie tak. Rozpisałam, że 3 razy na dobę biorę ćwiartkę tabletki. Łącznie wychodzi 3/4 całej tabletki T.R.Thyroid

Agus
Posty: 497
Rejestracja: 09 sie 2015, 14:53

Re: Dzień dobry!

Postautor: Agus » 11 sty 2018, 18:08

To nie masz co się dziwić niedoczynności - straszliwie mała dawka
Nie traktuj życia tak poważnie, jest to historia z której i tak nie wyjdziesz żywa .

Mauraa

Re: Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 12 sty 2018, 16:46

No to nieźle, nie wiem jak ja sobie to obliczyłam. :roll:
W wątku z dawkowaniem pisali, że brali np euthyrox 75 i wtedy dawka to 3/4 NDT. Wzięłam ten sam przelicznik dla siebie.
W takim razie ile właściwie miałabym brać świnki, bo już się pogubiłam? Sesja w trakcie i już chyba mój mózg jest zmęczony, zwłaszcza jak jeszcze brałam za małą dawkę :lol:
I skoro miałabym brać więcej to jak to dzielić żeby nie brać tabletki co 2h? Zauważyłam że jak wezmę pół tabletki na raz to bolą mnie nerki, może nie są w najlepszym stanie w takim razie :cry:

Agus
Posty: 497
Rejestracja: 09 sie 2015, 14:53

Re: Dzień dobry!

Postautor: Agus » 13 sty 2018, 18:45

Nie mam pojęcia, czemu tak sobie obliczyłaś ;) ja osobiście biorę 2,5 tabletki plus 25 mcg Lthyroxinu na noc, ale myślę, że mogłabyś spróbować wziąć świnię w schemacie 1/2-1/2-0 teraz np. przez tydzień i obserwować jak się będziesz czuła. W kwestii nerek może warto byłoby zbadać mocznik i kreatyninę oraz może zrobić USG nerek? Oczywiście skonsultować wyniki z lekarzem.
Nie traktuj życia tak poważnie, jest to historia z której i tak nie wyjdziesz żywa .

Mauraa

Re: Dzień dobry!

Postautor: Mauraa » 14 sty 2018, 17:22

Dziękuję pięknie za odpowiedź! :D
Myślę, że przez tydzień będę na 1 tabletce i stopniowo co np 2 tygodnie będę zwiększać dawkę o pół tabletki. Poobserwuję swój organizm i zobaczę jaka dawka jest dla mnie odpowiednia. Dojście do 2 tabletek zajmie mi jakieś 5 tygodni, więc za ok. 2 miesiące zrobię badanie krwi i skontroluję jak to tam u mnie wygląda.
Przyznam się, że pojechałam na weekend do domu rodzinnego i z pośpiechu zapomniałam zabrać ze sobą świnki. W domu miałam jedynie pozostałości syntetyków, więc żeby nie pozostawiać organizmu bez niczego zaczęłam je brać. Muszę powiedzieć, że daaawno nie czułam się tak źle, nawet na za małej dawce świni. A to zaledwie 3 dni i od razu takie pogorszenie samopoczucia. Z utęsknieniem czekam na powrót i przywitanie się z moimi różowymi wybawcami. :lol:

A jeszcze komentarz do mojej środowej wizyty u endo:
Lekarka na początku zgodziła się na prowadzenie mnie na NDT, ale widząc moje wyniki i tak przepisałam mi euthyrox "na wszelki wypadek jakbym jednak zmieniła zdanie" :D Niby nie osądzała, ale zaczęła mi tłumaczyć stosunek ft3 i ft4 w syntetykach i w śwince, że w organizmie człowieka wygląda to inaczej niż u świni i że łatwo doprowadzić do nadczynności. Ja jeszcze nieświadoma tego, że moje pogorszenie wyników spowodowane jest złą dawką, a nie brakiem przyswajalności powiedziałam coś w stylu "czytałam o przypadkach, dla których syntetyki są lepsze niż świnia, może trzeba będzie się nad tym zastanowić", po tym usłyszałam jedno wielkie i głośne UFF :D
Z dobrych wiadomości, USG tarczycy wykazało, że drobne zwapnienia, które były obecne, najprawdopodobniej się wchłonęły, bo USG ich nie pokazywało. :roll:


Wróć do „Przywitaj sie z innymi forumowiczami i załóż dziennik ozdrowieńca”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość